sklepw 125 sklepach
Podziel się:

Polskie meble na saksach

28-03-2006
Do schowka

Nie na czarno. Co więcej są tam mile widziane. Polskie meble biurowe, bo o nich mowa, zdobywają światowe rynki z tą samą łatwością co rodzimi hydraulicy, pielęgniarki czy informatycy.

Dobrzy projektanci, nietuzinkowy design, a jednocześnie funkcjonalność i ergonomia… oto przepis na sukces. Polskie meble podobają się Holendrom, Niemcom, Francuzom i Brytyjczykom. Kupują je nawet za oceanem, w Kanadzie. Czołowy polski producent mebli biurowych FMB Mikomax, wysyła na eksport ponad 40 % produkcji. Jego meble służą między innymi pracownikom Bloomsbury Publishing, brytyjskiemu wydawcy książek o najsławniejszym na świecie małym czarodzieju, Harrym Potterze. Bierze również udział w przetargu na dostawy mebli biurowych dla armii francuskiej o łącznej wartości ok. miliona euro. Jeszcze w marcu okaże się czy udało mu się wygrać z dwoma francuskimi konkurentami.


Kariera na Wschodzie
Polskie meble biurowe spore uznanie zdobyły również w Rosji, na Ukrainie oraz Łotwie. Rynek wschodni jest dziś najbardziej smakowitym kąskiem. Rosyjski to dziś najszybciej rozwijający się rynek świata. Prognozy na rok 2006 mówią o wzroście w granicach 8 - 9 %. To mocny argument za tym, by wbrew wszelkim trudnościom i ograniczeniom na nim zaistnieć, a zarazem odpowiedź na pytanie dlaczego zabiegają o niego czołowi producenci. - Jesteśmy obecni w Rosji od ponad 8 lat. Wszystko dzięki temu, że robimy interesy z lojalnymi  i sprawdzonymi partnerami.- twierdzi menadżer sprzedaży eksportowej Mikomaxu, Jerzy Marcinkowski. - Poza tym nie jesteśmy tam anonimowi, a nasze meble cieszą się na Wschodzie dobrą reputacją. Nie ukrywam, że to niesamowicie ułatwia budowanie kolejnych relacji- dodaje. Moskiewską branżę meblową tworzy sześć liczących się firm. Dwie spośród nich to partnerzy polskiego Mikomaxu, a zarazem najważniejsi gracze na tamtym rynku: generują aż 70 % zysków pochodzących ze sprzedaży mebli biurowych w Rosji. To owocuje znaczącymi i prestiżowymi inwestycjami. Jak chociażby ta dla GE Delta Bank Moskwa. - Wygraliśmy przetarg na przygotowanie aż 670 stanowisk pracy dla pracowników banku w systemie Manhattan Plus - wylicza J. Marcinkowski. - Taka realizacja pociąga za sobą kolejne, dlatego jesteśmy spokojni o swoją przyszłość w Rosji - podsumowuje. Ale FMB Mikomax, który od 15 lat nieprzerwanie kreuje biurowy design obecny jest również u innych naszych wschodnich sąsiadów. Na Ukrainie bierze udział w rozgrywkach na najwyższym poziomie. - Wyposażyliśmy 100 stanowisk pracy w biurowcu Nokii oraz 140 w ukraińskim PZU, a to zaledwie początek - twierdzą w Mikomaxie.


I kto by pomyślał
Jeszcze nie tak dawno nikt w Polsce nie zastanawiał się nad stylistyką  i aranżacją biur. W kraju nie było ani jednej firmy specjalizującej się w tego typu produkcji. I w tym Janusz Mikołajczyk, założyciel i prezes FMB Mikomax, dostrzegł swoją szansę. Jego pomysł był strzałem w dziesiątkę. Z czasem okazało się, że zainteresowanie meblami biurowymi wciąż rośnie. Polskie firmy zaczęły dbać o miejsca pracy. Zrozumiano, że wyposażenie i aranżacja biurowej przestrzeni ma wpływ na jakość pracy, a jednocześnie jest wizytówką przedsiębiorstwa. Rynek stworzył możliwości rozwoju dla firm meblarskich, w tym produkujących meble biurowe. Pojawiły się kolorowe okleiny i różnorodne formy. Konkurencja zachodnich firm od początku wymuszała troskę o zachowanie wysokiej jakości, ergonomię i estetykę produktów. W ten sposób została zainicjowana prawdziwa rewolucja, która doprowadziła do tego, że polskie meble zagościły również w zagranicznych salonach sprzedaży. Branża meblarska jest wyjątkowym sektorem naszej gospodarki. Meble stanowią 7% polskiego eksportu, są jego sztandarową grupą towarową. Niestety, niewykorzystaną. - Gdyby udało się skojarzyć nasz kraj z meblami i wykreować logotyp "Polskie Meble" korzyści ekonomiczne byłyby ogromne. Nie tylko dla producentów, ale przede wszystkim dla państwowego budżetu - przekonuje Janusz Mikołajczyk. Rzeczywiście szkoda byłoby zmarnować taką szansę. Zwłaszcza, że wyniki sprzedaży eksportowej, sięgające w wielu firmach meblarskich nawet pięćdziesięciu i więcej procent, są jednoznacznym dowodem na to, że meble znad Wisły odniosły światowy sukces.

J.G.

Podziel się:

Zobacz także

Dodaj komentarz
Dodaj komentarz
Autor:*
Masz konto?
E-mail:
Tytuł:*
Treść:*

Przepisz tekst wpisany w cudzysłowie:

Komentarze

  • naroznik naroznikiem stefan, ja bym chciala miec taki salon...
  • dziwne jakies
  • Bardzo mi się podobaja takie wielkoformatowe plytki. Choc...
  • Do takiej biblioteki, pokazany lampy pasują jak ulał....
  • Niestety mam pewne obiekcje do tego, czy spożywanie...
  • Drugie zdjęcie najbardziej przypadło mi do gustu. Podoba...
  • O a hafty krzyżykowe to ja umiem, więc może sama...
  • widziałam świetny katalog trendów kolorystycznych na...
  • super wnętrze. szkoda tylko że w małym mieszkaniu nie...
  • Szkoda, że dobry materac jest zazwyczaj w kosmicznej cenie...
-
Wszystkie nowości w Twojej poczcie. Chcesz wiedzieć wszystko o aktualnych nowościach, promocjach - zapisz się do bezpłatnego newslettera.
Współpraca targowa: