Bezpieczne i ładne meble dla dzieci - na co zwracać uwagę przy zakupie?
Wraz z rozwojem elektryczności na początku XX w., w epoce industrializacji i początków masowej produkcji artykułów codziennego użytku, zaczęto się w Europie zastanawiać nad bezpieczeństwem użytkownika oraz standaryzacją produktów. I w ten sposób w 1909 r. Zrzeszenie Elektryków stworzyło w Anglii pierwszy dokument, który służył unifikacji i powtarzalności produkcji podzespołów elektrycznych w całym kraju i jednocześnie zwracał uwagę na kwestię bezpieczeństwa użytkowania tych produktów.
Były to początki myślenia w Europie o idei jakości, służącej także do celów porównawczych artykułów masowych szybko rozwijającej się cywilizacji, przy czym niestety każdy nowy zapis rodzących się norm bezpieczeństwa i jakości był najczęściej następstwem nieszczęśliwego wypadku lub śmierci człowieka.
W podobny sposób rodziły się także normy jakościowe produkcji mebli dziecięcych, przy czym do początku lat 80-tych były to najczęściej normy branżowe, inne w każdym kraju. I tak w Niemczech były to normy DIN, w Anglii BS, GOST w Związku Radzieckim czy PN w Polsce, co sprawiało, że produkty na każdym z tych rynków musiały spełniać różne normy i powodowało duże problemy w międzynarodowej wymianie gospodarczej tych produktów. Wraz jednak z powstawaniem współczesnej Unii Europejskiej, opierając się w dużej mierze na ISO stworzono europejskie unifikacje tych zapisów i obecnie Europa posługuje się jednolitymi podstawowymi normami EN, określającymi konkretne wymagania bezpieczeństwa oraz metody ich badań, zapewniając odbiorcy, iż kupowany przez niego artykuł jest bezpieczny. Warto podkreślić, że meble dziecięce, a zwłaszcza łóżeczka, muszą spełniać określone wymogi bezpieczeństwa normy EN 1130-1 : 1996 pod warunkiem właściwego użytkowania jak również przewidzenia użytkowania niewłaściwego, dzięki czemu oprócz doświadczeń przeniesionych z życia, zabezpiecza się także produkty przed wyimaginowanymi nieszczęściami. Norma opisuje nie tylko wymagania bezpieczeństwa dotyczące użytych materiałów, konstrukcji, dna łóżeczka, boków i szczytów czy stateczności, ale opisuje również wymagania dotyczące pakowania, instrukcji użytkowania oraz znakowania produktu.
Test łańcuszkowy
Spośród wymagań dotyczących bezpieczeństwa łóżeczek do najważniejszych punktów należy niewątpliwie zaliczyć tzw. test łańcuszkowy, symulujący prawdopodobieństwo uduszenia się dziecka na tasiemce od smoczka, która zahaczyła się o łóżeczko. Współczesne łóżeczko nie ma prawa mieć żadnych wystających elementów, na którym taka tasiemka obciążona kulą o odpowiedniej masie i rozmiarze mogłaby się zawiesić i doprowadzić do tragedii, która miała miejsce w rzeczywistości w latach 70.
Wytrzymałość szczebli
Inny punkt stanowi o wytrzymałości szczebli i odstępach miedzy nimi, które wykluczają ryzyko uwięzienia głowy lub kończyn dziecka. Podobne zapisy regulują też wytrzymałość dna łóżeczka, zapobiegając oberwaniu się dna oraz uwięzieniu nóżki dziecka, gdyby materac się odwinął. Odstępy te gwarantują jednocześnie odpowiednią cyrkulację powietrza. Naturalnie szczyty łóżeczka muszą być odpowiednio wytrzymałe i wysokie na tyle, aby dziecko z nich nie mogło wypaść, nawet w najwyższym położeniu dna łóżeczka, które stosuje się w okresie niemowlęcym. Wszystkie krawędzie muszą być odpowiednio zaokrąglone - min. R2, a żaden z elementów lóżka nie może przestawać na, tyle, aby dziecko mogło się na niego wspiąć. Otwory na okucia i śruby montażowe musza mieć średnicę mniejszą niż 6mm, wykluczając ryzyko włożenia w nie paluszków.
Wykorzystany materiał
Materiały użyte do produkcji łóżeczek muszą mieć odpowiednią wytrzymałość, w przypadku drewna odpowiednią wilgotność, być 1-szej klasy jakościowej beż żadnych wad strukturalnych, a lakiery muszą posiadać wymagane atesty na nieszkodliwość. We współczesnym świecie coraz ważniejsze stają się także certyfikaty na legalne źródła pochodzenia drewna do produkcji mebli, spośród których najbardziej rozpoznawalny jest międzynarodowy certyfikat FSC.
Test łóżeczek
Ponieważ łóżeczko, spośród wszystkich mebli dziecięcych jest wyrobem, z którym dziecko ma największy bezpośredni kontakt i musi spełniać normy bezpieczeństwa przez kilka lat postanowiono sprawdzić 2 łóżeczka oferowane przez duże sieci handlowe w bardzo, wydawałoby się na pierwszy rzut oka, atrakcyjnych cenach, co właśnie wzbudza podejrzliwość.
Pierwsze z nich to łóżeczko kupione w cenie detalicznej 99,00 zł. Zważywszy, że jest ono wykonane z drewna bukowego jest to bardzo niska cena. Jeśli od tej ceny odejmiemy VAT oraz marżę handlowa sieci na poziomie min. 30% okazuje się, że producent musi wykonać to łóżeczko za ok. 50,00 zł, co ze znajomości branży pozwala stwierdzić, że same materiały nie mogły w takim razie przekroczyć wartości ok. 30,00 zł i to już niestety wydaje się być podejrzane. Pierwszy punkt, jaki wpada do oka to fakt, iż łóżeczko to nie jest wylakierowane! Jest wykonane z surowego drewna bukowego, które jest w prawdzie twardym drewnem, ale proszę sobie wyobrazić jakie musi być ono brudne po 2, 3 latach użytkowania. Sam pomysł sieci, żeby kupować surowe meble i wymalować je w dowolnym kolorze wydaje mi się tez niebezpieczny, ponieważ niejeden nieświadomy rodzic może użyć lakierów bez atestu czy bez odpowiedniej przyczepności, a dzieci to specjaliści od skrobania czy gryzienia wszystkiego co łatwo dostępne.
Kilka szczebli ze świeżo wyjętego z kartonu łóżka ma niebiesko-zielonkawe przebarwienia, co zważywszy na kraj pochodzenia wyrobu (prawdopodobnie z Dalekiego Wschodu) może mieć negatywne działanie na florę bakteryjną dziecka z Europy, nieodpornego na insekty i bakterie z poza naszego kontynentu. Gdyby łóżko było wylakierowane można byłoby to prawdopodobnie zmyć lub reklamować jako wadę ukrytą wyrobu.
Kolejny pomysł na tanią cenę to sam rozmiar łóżeczka. W Europie standardowo sprzedaje się materace dziecięce o rozmiarze 120x60 cm lub 140x70 cm. Tu prezentowane łóżeczko ma rozmiar wewnętrzny 113cm x 55,5 cm i wymaga w ten sposób zakupu materaca jedynie z sieci, która sprzedaje tez to łóżeczko.
Największym jednak problemem jest test łańcuszkowy - kula zawiesza się na jednym z narożników!
Na szczęście odstępy miedzy szczeblinami i wytrzymałość podłogi są właściwe, ale warto sobie chyba zadać pytanie czy aby na pewno cena jest najważniejszym faktorem przy wyborze bezpiecznego miejsca spania naszego malucha.
Drugie testowane łóżeczko o rozmiarze wewnętrznym 120x60 cm zakupiono w innej sieci dyskontowej meblowej za 149,90 zł i niestety wyniki tego testu były jeszcze gorsze. Stosując ten sam przelicznik - od ceny detalicznej, po odjęciu VAT i marży sklepu, otrzymujemy cenę producenta na poziomie ok. 85,00 zł, czyli ok. 45,00 zł za materiały użyte do produkcji wyrobu. Łóżeczko to wykonane jest w południowej Polsce, w całości z drewna sosnowego i jest na szczęście lakierowane, ale test łańcuszkowy wypada negatywnie na każdym narożniku łóżka!
Na pierwszy rzut oka od razu widać, że jednym z pomysłów na potanienie tego łóżeczka jest konstrukcja podłogi. Jest ona wykonana z bardzo małych przekrojów drewna i łączona na zszywki, bez kleju, bez żadnych śrub. Nie dotykana jeszcze podłoga już ma spękane szczeble w wyniku uderzenia zszywki.
Testowanie tej podłogi wypadło fatalnie. Na każdym końcu wyłamywały się szczeble już po100 uderzeniu testującym, podczas gdy norma zakłada wytrzymałość podłogi na 1000 uderzeń w każdym narożniku podłogi!
Łóżeczko to miało także kila wrodzonych wad strukturalnych drewna - przeżywiczenia i sinizny, na co z pewnością nie pozwoliłby sobie szanujący się producent wyrobów dziecięcych.
Dlatego po raz kolejny należy apelować do rodziców, aby dokładnie przyjrzeli się zwłaszcza kupowanym łóżeczkom, ponieważ niska cena wynika najczęściej z oszczędności, które mogą prowadzić do nieszczęśliwych wypadków, a lepiej im zapobiegać świadomym wyborem zakupowym niż po czasie żałować okaleczenia dziecka.
Komoda z przewijakiem
Podobnie jak łóżeczka dziecięce tak i komody z przewijakiem musza obecnie spełniać wymogi europejskiej normy EN 12221-1:1995. Ważna jest stabilność mebla, jego wytrzymałość oraz szereg innych detali ważnych ze względu na bezpieczeństwo dziecka. Badania polegają na przykładaniu do różnych części mebla obciążeń i sił symulujących zwyczajne użytkowanie, jak również dającą się przewidzieć niewłaściwą jego eksploatację. Powierzchnia do przewijania musi być odpowiednich wymiarów, wszystkie krawędzie znajdujące się w strefie dostępu dziecka muszą być dostatecznie zaokrąglone, a łuki i otwory w meblu nie mogą być ani za małe ani za duże tak, by uniemożliwić dziecku uwięzienie w nich jakichkolwiek części ciała. Ponadto sprawdzana jest wytrzymałość barierek przewijaka w trakcie tak zwanego testu walcowego oraz możliwość wielokrotnego montażu przewijaka do komody. Wszystkie użyte materiały muszą posiadać odpowiednie certyfikaty higieniczności i braku związków szkodliwych dla dziecka.
Szafy dziecięce
Szafy z kolei musza spełniać wymagania normy bezpieczeństwa - EN 71-3:1994/2000 oraz EN 1727, pomimo, iż większość producentów pokoi dziecięcych uważa tą jednostkę za niewymagającą testowania. Normy te określają metody badań i wprowadzają pewne zaostrzenia w konstrukcji tradycyjnych szaf. Nie powinny się w takiej szafie znaleźć elementy, które mogą zostać wyjęte i połknięte przez dziecko. Wszystkie półki powinno się mocować za pomocą bolców które uniemożliwiają ich wysunięcie i wypadnięcie podczas użytkowania. Prowadnice szuflad i same szuflady są testowane w ten sposób, że ciągnie się je z odpowiednia siłą i nie mogą one wypaść z mebla. Ponadto szafy powinny posiadać jako standard pasek bezpieczeństwa, którym mocuje się szafę do ściany tak aby nie mogła się przewrócić, ponieważ dzieci często wspinają się po półkach lub po otwartych szufladach dolnych.
Artykuł pochodzi z serwisu: www.kobieta.gazeta.pl







