Sufity dźwiękochłonne - równie ważne jak ściany
Burza mózgów, i owszem. Czasem jednak, w zadaniach wymagających koncentracji, potrzebna jest cisza.
Momentami niemalże absolutna. I często nawet do głowy nam nie przyjdzie, że zawdzięczamy ją porządnemu sufitowi.
Projektując powierzchnie biurowe często koncentrujemy się na designie mebli, atrakcyjnych podłogach i odpowiednio dobranych kolorach ścian. Zapominając jednocześnie jak ważne jest, by do miejsca, w którym pracujemy nie dochodziły niepożądane dźwięki i hałas. Jest to istotne zwłaszcza w wielokondygnacyjnych biurowcach, w których odgłosy tupania wydawane przez koleżankę w szpilkach, mogą skuteczne rozpraszać uwagę.
Już na początku planowania prac aranżacyjnych warto pomyśleć o dobrym i funkcjonalnym suficie, zwracając uwagę na jego właściwości akustyczne, czyli tzw. dźwiękoizolacyjność oraz zdolność pochłaniania dźwięku. Specjaliści przestrzegają bowiem, że kiepski sufit, który nie pochłania dźwięku działa jak lustro, odbijając go i roznosząc po większej powierzchni. Zła dźwiękoizolacyjność będzie z kolei powodować przenoszenie hałasu z sąsiednich pomieszczeń. Ma to znaczenie zwłaszcza w otwartych pomieszczeniach biurowych, w których na jednej powierzchni pracuje kilku, a nawet kilkunastu pracowników, nierzadko mających do wykonania zupełnie różne zadania.
Dobra jakość komunikacji
Na niewiele zdadzą się w takiej sytuacji nawet ścianki działowe. Choć dają złudzenie intymności, nie powodują zmniejszenia hałasu. Dzieje się tak ponieważ fale dźwiękowe omijając tego typu przeszkody i tak odbijają się od właściwego stropu. Wymieszanie różnych głosów sprawia, że powstaje trudny do wytrzymania szum, praktycznie uniemożliwiający koncentrację. - Najprostsze modele sufitów podwieszanych raczej nie spełnią koniecznych funkcji akustycznych. Jeśli nie zostanie zastosowany dodatkowy izolator, dźwięk przeniknie do pomieszczenia ponad ścianką działową- zwracają uwagę zarówno projektanci, jak i wykonawcy. W tej sytuacji rewelacyjnie sprawdzają się tzw. akustyczne sufity podwieszane np. Armstrong Ultima, o wysokiej dźwiękoizolacyjności, które jednocześnie dobrze pochłaniają dźwięk. Dzięki zastosowaniu takiego rozwiązania, osobę mówiącą będzie można usłyszeć tylko w promieniu kilku metrów od jej stanowiska pracy, a hałasy z sąsiedztwa przestaną być uciążliwe.
Cisza jak makiem zasiał
Jeśli zależy nam, by nie było słychać nawet rozmów prowadzonych w pokoju obok, w newralgicznych miejscach na suficie Ultima należy zamontować płyty izolujące o podwyższonych parametrach akustycznych np. Ultima dB. Po tym zabiegu głosy zza ścian prawie w ogóle nie będą słyszane, gdyż nie przekroczą poziomu tła akustycznego. Takie rozwiązanie dobrze sprawdza się w salach konferencyjnych, w których nierzadko dochodzi do prawdziwej burzy mózgów, a także w gabinecie szefa, który dba o dyskrecję. Polecane jest również w pokojach sąsiadujących z pomieszczeniami, w których pracują głośne urządzenia mechaniczne, gdyż pozwala pozbyć się wrażenia dokuczliwego echa.
Jak z wszystkim jednak, tak i z technologią umożliwiającą pochłanianie dźwięków nie należy przesadzać. Zbyt intensywne jej stosowanie, zwłaszcza we wnętrzach wyposażonych w miękkie meble i wykładziny, sprawi wrażenie nienaturalnego otoczenia, pomieszczenia "martwego" akustycznie. Aby zapobiec grobowej atmosferze warto obliczyć stopień redukcji hałasu lub czas pogłosu. Sprawa choć brzmi przeraźliwie egzotycznie, zwłaszcza dla laików, jest dość prosta do zrobienia. Ważne aby przed ukończeniem projektu rozplanować przeznaczenie poszczególnych pomieszczeń. W obliczeniu czasu pogłosu mogą być pomocne specjalne programy, np. darmowy Estimate dostępny na stronach producenta sufitów podwieszanych - firmy Armstrong.
Naprzeciw koncentracji
W ostatnim czasie sporo mówi się o odpowiednim wyposażeniu biura. - Na szczęście coraz więcej osób zdaje sobie sprawę jak wielkie znaczenie dla wydajnej pracy ma odpowiednio dobrane krzesło, biurko i sposób oświetlenia - twierdzą specjaliści od ergonomii. Ciągle jeszcze zbyt mało uwagi poświęcamy jednak stworzeniu odpowiednich warunków akustycznych, winą za opieszałe wykonywanie obowiązków obciążając wyłącznie brak koncentracji.
fot. Armstrong







