Dziewczyna z duszą
27-05-2011
Do schowka
Rozmowa z nią daje przekonanie, że to właściwa osoba na właściwym miejscu. Joanna Matkowska-Kominiak ma w sobie to coś, co lubi u osób na wysokich stanowiskach: jasną wizję firmy, o której umie mówić z przekonaniem.
Pewność siebie naturalnie łączy ze skromnością a pracowitość z entuzjazmem i miłością do mebli. Ma ją w genach. Po tacie.
Wygląda jak modelka i śmiało mogłaby pozować w folderach reklamowych firmy Matkowski Meble. Po rozmowie z nią staje się jasne, że byłoby to dużo poniżej możliwości tej długowłosej, zgrabnej dziewczyny, która podejmuje nas w jednym z salonów firmowych w poznańskim centrum Polskie Meble.
Sama wybrała jego lokalizację, zadbała o projekt, dobór mebli, każdy ze szczegółów aranżacji a także wybór pracujących w nim osób. Kolejne minuty rozmowy w niemal domowym otoczeniu przynoszą pewność, że pani prezes nie zepsuła ranga tego tytułu i że ta młoda kobieta nie boi się ani ciężkiej pracy ani odpowiedzialności za budowę wizerunku firmy, w której logo wpisane jest nazwisko jej rodziny.
O Joannie Matkowskiej-Kominiak można powiedzieć: młoda, dynamiczna osoba. Zadbana, po studiach, zna języki obce. Pracuje na wysokim stanowisku. Nowoczesna kobieta? Jak najbardziej. Zgadza się, ale... Szanuje też tradycyjne wartości. Rodzina jest dla niej najważniejsza. W ubiorze i aranżacji wnętrz ceni klasykę. Jak mebel, to tylko z duszą. Jak piosenka, to wyłącznie z treścią. Stąd miłość do solidnie wykonanych mebli z naturalnych surowców i tekstów z głębszym sensem wyśpiewanych przez niskie, męskie głosy Leonarda Coehna, Chrisa de Burgha i Krzysztofa Krawczyka. Połączenie umiejętności odnajdowania się w nowoczesnym świecie z zamiłowaniem do tradycji i wartości, którym trudno się obronić w dzisiejszych czasach, dodaje Joannie Matkowskiej-Kominiak uroku, którego nie sposób nie polubić.
Rzecz wyjątkowa
Jej tato, Zenon Matkowski, miał dobrą intuicję powierzając córce rozwój, budowanie sieci sprzedaży oraz wizerunku firmy Matkowski Meble. Joanna Matkowska-Kominiak jest skrupulatna, dokładna i odpowiedzialna. Jednocześnie kocha meble i tematykę wyposażenia wnętrz. Po prostu czuć, że to jej pasja. Zapytana o moment, w którym poczuła największą zawodową satysfakcję wspomina otwarcie pierwszych salonów firmowych w Gdańsku i w Katowicach.
„Wszystko odbyło się w tym samym tygodniu. Szalony czas, mnóstwo ciężkiej pracy a była wtedy w 3 miesiącu ciąży. Trzeba było po kilka razy w miesiącu jeździć do Gdańska i Katowic. Mierzyłam się ze sprawami, które załatwiałam po raz pierwszy, łącznie ze szczegółami technicznymi. Na początku, kiedy wchodzi się do wnętrza galerii handlowej są tylko surowe ściany. Później to wszystko zaczyna nabierać realnego kształtu. Dobrze pamiętam ten moment, kiedy przyjechały meble, ustawiono dodatki i pojawili się pierwsi klienci. Niezapomniane są pierwsze komplementy na temat salonu, które od nich usłyszałam” – wspomina Joanna Matkowska-Kominiak.
Więcej w majowym wydaniu miesięcznika „BIZNES meble.pl”
Wygląda jak modelka i śmiało mogłaby pozować w folderach reklamowych firmy Matkowski Meble. Po rozmowie z nią staje się jasne, że byłoby to dużo poniżej możliwości tej długowłosej, zgrabnej dziewczyny, która podejmuje nas w jednym z salonów firmowych w poznańskim centrum Polskie Meble.
Sama wybrała jego lokalizację, zadbała o projekt, dobór mebli, każdy ze szczegółów aranżacji a także wybór pracujących w nim osób. Kolejne minuty rozmowy w niemal domowym otoczeniu przynoszą pewność, że pani prezes nie zepsuła ranga tego tytułu i że ta młoda kobieta nie boi się ani ciężkiej pracy ani odpowiedzialności za budowę wizerunku firmy, w której logo wpisane jest nazwisko jej rodziny.
O Joannie Matkowskiej-Kominiak można powiedzieć: młoda, dynamiczna osoba. Zadbana, po studiach, zna języki obce. Pracuje na wysokim stanowisku. Nowoczesna kobieta? Jak najbardziej. Zgadza się, ale... Szanuje też tradycyjne wartości. Rodzina jest dla niej najważniejsza. W ubiorze i aranżacji wnętrz ceni klasykę. Jak mebel, to tylko z duszą. Jak piosenka, to wyłącznie z treścią. Stąd miłość do solidnie wykonanych mebli z naturalnych surowców i tekstów z głębszym sensem wyśpiewanych przez niskie, męskie głosy Leonarda Coehna, Chrisa de Burgha i Krzysztofa Krawczyka. Połączenie umiejętności odnajdowania się w nowoczesnym świecie z zamiłowaniem do tradycji i wartości, którym trudno się obronić w dzisiejszych czasach, dodaje Joannie Matkowskiej-Kominiak uroku, którego nie sposób nie polubić.
Rzecz wyjątkowa
Jej tato, Zenon Matkowski, miał dobrą intuicję powierzając córce rozwój, budowanie sieci sprzedaży oraz wizerunku firmy Matkowski Meble. Joanna Matkowska-Kominiak jest skrupulatna, dokładna i odpowiedzialna. Jednocześnie kocha meble i tematykę wyposażenia wnętrz. Po prostu czuć, że to jej pasja. Zapytana o moment, w którym poczuła największą zawodową satysfakcję wspomina otwarcie pierwszych salonów firmowych w Gdańsku i w Katowicach.
„Wszystko odbyło się w tym samym tygodniu. Szalony czas, mnóstwo ciężkiej pracy a była wtedy w 3 miesiącu ciąży. Trzeba było po kilka razy w miesiącu jeździć do Gdańska i Katowic. Mierzyłam się ze sprawami, które załatwiałam po raz pierwszy, łącznie ze szczegółami technicznymi. Na początku, kiedy wchodzi się do wnętrza galerii handlowej są tylko surowe ściany. Później to wszystko zaczyna nabierać realnego kształtu. Dobrze pamiętam ten moment, kiedy przyjechały meble, ustawiono dodatki i pojawili się pierwsi klienci. Niezapomniane są pierwsze komplementy na temat salonu, które od nich usłyszałam” – wspomina Joanna Matkowska-Kominiak.
Więcej w majowym wydaniu miesięcznika „BIZNES meble.pl”

