• Moje konto
  • Ulubione
  • Koszyk
  • Menu

Lustro stojące białe

Subtelny doradca każdej kobiety

Czy istnieje element dekoracji wnętrza, który łączy w sobie wymiar praktyczny, estetyczny i przestrzenny? Taki, który zajmuje mało miejsca a ma duży wpływ na lepsze samopoczucie? Nie, nie jest to waga. To coś bardziej subtelnego, z wielowiekową historią, pasujące zarówno do eleganckich pomieszczeń jak i studenckiego pokoiku. Co więcej - nie ma kobiety, która by nie zareagowała z tłumionym westchnieniem, widząc je u przyjaciółki. Ta niezwykłość to duże lustro. Stojące budzi jeszcze większe emocje. A jeśli otoczone jest białą, drewnianą ramą, ma się ochotę po prostu wziąć je pod pachę i zanieść do domu. Stojące lustro nie zajmuje dużo miejsca, można je łatwo przenieść w inny kącik pokoju a jego prosty i ponadczasowy design poprawia wizualnie wygląd pomieszczenia.

 

Lustro, lusterko, lustereczko - jak to się stało, żeś powstało?

Mówiąc z przymrużeniem oka: historia lustra i ludzkiej próżności rozpoczęły się w jednym dniu.
I to wcale nie w ubiegłym wieku, nawet nie dwieście lat temu. Już w epoce paleolitu szlifowano kamienie, by uzyskać gładką, lustrzaną powierzchnię. Z czasem, wraz z powstaniem szkła, poszerzeniem chemicznej wiedzy i z pomocą przypadku, powstał współczesny wygląd lustra. Od lat docenia się jego praktyczną wartość. Stało się także nieodłącznym elementem naszej kultury. Mityczny Narcyz korzystał z tafli wody, by się w niej przeglądać (na co też pewnie wpadła nie jedna panna, mieszkająca nad jeziorem). Lustro to także wdzięczny element, wykorzystywany w literaturze. W legendzie o Bazyliszku zwierciadło pomogło młodemu czeladnikowi uratować życie i zdobyć ukryte skarby. W Królewnie Śnieżce stało się sprzymierzeńcem królowej - macochy. Każdy dobrze wie, że tylko wampiry nie mają lustrzanego odbicia a rozbicie lustra gwarantuje siedem lat nieszczęścia. Czy taka historia nie zachęca do posiadania tego niezbędnego w każdym domu dodatku? Wiszące lustra na stałe zagościły w przedpokojach czy łazienkach ale tylko stojące lustro, białe, drewniane czy z metalową ramką, jest najbardziej praktyczne. Dlaczego?

 

Stojące lustro z białymi ramami - i wszystko widać!

Główne zadanie lustra to oczywiście odbijanie naszej postaci - oceny ogólnego wyglądu, sprawdzenia, czy sukienka, garnitur lub dodatki zostały dobrze dopasowane. W lusterku w łazience widzimy jedynie nasz portret, w przedpokoju, zwłaszcza ciasnym, trochę więcej - zazwyczaj sylwetkę od głowy do kolan. Nie zawsze możemy stanąć tak daleko od lustra, żeby zobaczyć w całości jak się prezentujemy. I co w takiej sytuacji? Najlepiej zdecydować się na najpraktyczniejsze i ponadczasowe lustro stojące. Białe ramy, jakie okalają szklaną taflę, będą świetnie wyglądały w w jasnych pomieszczeniach, z białymi meblami. Oprócz estetycznych zalet stojące lustro jest bardziej mobilne niż te wiszące - można bezpiecznie przenieść, umieścić w dowolnym miejscu, obrócić czy nachylić tak, aby dopasować do naszego wzrostu. Dodatkowo - pomieszczenie, w którym znajduje się lustro, zyskuje bardziej elegancki i tajemniczy charakter. Zwierciadło często było i jest wykorzystywane także jako dodatkowy, ozdobny element eleganckich mebli, typu psyche czy toaletka. Taka przyjemność kosztuje jednak o wiele więcej niż stojące lustro, które, co tu ukrywać, ma po prostu więcej zalet.

 

Wyglądasz zjawiskowo! Jak lustro pomaga dobrze zacząć dzień

Każda kobieta wie, że dobre samopoczucie jest związane z naszym wyglądem. Nie mówiąc już o starym powiedzeniu: jak cię widzą, tak cię piszą. Gdzie sprawdzić, jak się prezentujemy, jeśli nie przed niezwykłym, stojącym lustrem? Gdzie zobaczyć, jak świetnie leży na nas nowa bluzka albo porównać sylwetkę w szpilkach lub bez nich? Choć czasem lustro bywa brutalne to możemy mieć pewność: zawsze powie prawdę - albo pochwali albo zmotywuje. Nie ma znaczenia, czy jesteś księżniczką czy zwykła dziewczyną z małego miasta, czy nosisz jeansy i koszulkę czy szpilki, mini i skórzane bolerko - patrząc na swoje odbicie dobrze wiesz, że to właśnie Ty jesteś najpiękniejsza. I jak tu nie nazwać lustra niezwykłym?